UWAGA! Niniejsza strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za pomocą cookies wykorzystywane są głównie w celach statystycznych. Pozostając na stronie godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce.

Szanujesz klasykę?

Nadeszły takie czasy, w których słuchanie muzyki nie sprawia już tyle przyjemności, co kiedyś.

Nie docenia się brzmienia kawałków, bo jest ono prawie zawsze mega syntetyczne. Nie inaczej jest z rapem - to, co powinno sprawiać, że postrzegamy rapera jako kogoś wyjątkowego, skillowego, jest dziś modelowane wtyczkami przez "kreatora wizerunku" siedzącego przed monitorami odsłuchowymi. 

Zwrotki dopieszczone, jak ciasto świąteczne, doprawione, wypieczone - podrównane, przycięte... Pamiętam, jak jeden raper, z którym współpracowałem miał do mnie pretensje o to, że w miksie podrównałem mu podbitki. "Nie chcę mieć równych podbitek, nie po to piszę o tym, co siedzi mi głęboko w bani, dzielę się tym, co dla mnie trudne, żeby zwrotki brzmiały jak wygenerowane przez komputer".

Dinozaury wciąż czekają.

Scena się przebudowała prawie całkowicie. Stare wygi pojawiają się od czasu do czasu gościnnie na mniej istotnych projektach. Robią tam dobrą, konkretną robotę, ale są to epizody, które nie zaspakajają głodu pokolenia wychowanego m.in. na Hemp Gru czy WWO. Nowe twarze, które zbierają na koncertach tysiące fanów nie chcą za to nawiązywać do klasyki, bo po prostu tego nie potrzebują, nie wyjdą ze swojej strefy komfortu. Chodzą słuchy... że wróci Pezet - wszystko na to wskazuje, tylko jaki to będzie Pezet. Jeśli ten z "Radio Pezet" to podziękuję. Było fajnie, ale zaszło za daleko.

Rap urodził się w Stanach i wygląda na to, że ten polski opuszcza gniazdo rodzinne i się usamodzielnia. "REset", "Dom Otwartych Drzwi", "Szlagier", "Meritum" - to tylko niektóre tytuły, które odwracają się od nurtu, z którym spływamy w bliżej nieokreślonej destynacji. To trochę jak z polityką - z każdymi wyborami budujemy w sobie nadzieję, że może będzie lepiej. Tu z każdą klasyczną premierą liczymy, że to będzie uderzenie, które przełamie skałę, ale coś zawodzi. Mimo, że wszystko jest kozackie, nie ma na tyle mocy, żeby przyciągnąć do siebie młodszych słuchaczy. A to przecież oni rozdają karty - wydają najwięcej hajsu.

Żadna płyta nie jest w stanie zmienić upodobań młodych ludzi, ale każda kropla drąży skałę...

Dodaj swoją płytę

Zostaw swoją opinię!

ostatnio aktualizowane

najpopularniejsze albumy

najpopularniejsze newsy